niedziela, 31 maja 2009

gdyby kózka...

...nie skakała, to by nie miała gipsu. Ot, taki mój nowy nabytek. Na razie zostaje w domu na tydzień, potem wracam do Torunia - mam nadzieję.

13 komentarze:

Królewna pisze...

Ojoj... Ja miałam tylko do kostki, a i tak mnie to unieruchomiło bardzo konkretnie. Żeby się szybko zrosło!

P.S. Z serii "Królewna Osiołek" - wyprałam w pralce sukienkę z kwiatkiem od Ciebie i... nic mu się nie stało. Ale przeżyłam chwile grozy...

bergamotka pisze...

maleńka, biedaczku, coby ci to jak najszybciej zdjęli.

uściski!

karolina-g pisze...

oj! ale mam nadzieję że skakanie chociaż przyjemne było :D
życzę zdrówka.
i szybkiego pozbycia się nabytku.

Królewno - moja siostra dziś Cię przebiła. wyprała równocześnie dwa telefony komórkowe (jeden ma nikłe szanse przeżyć) i kluczyki od samochodu. a zapasowe są w Warszawie :)

Kejt The Chocolate pisze...

Oli, ściskam Cię mocno!!!

Oli pisze...

dzięki kochane :*
łapy mnie bolą od łażenie o kulach :(

lula lu pisze...

Oj, a coś Ty tak intensywnie skakała?
Mam nadzieję, że do wakacji się zrośnie i wróci też sprawność. Ale chyba lepiej, że noga a nie ręka. Nie mogłabyś tworzyć Swoich pięknych ptaszków. Usychałabym z tęsknoty :)

Ściskam mocno :)

Bride of Frankenstein pisze...

Coś Ty narobiła Oli :)

Kissy Sil

martita pisze...

oj, trzymaj się dzielnie i wracaj do zdrowia! :)

Hortensja pisze...

życzę szybkiego powrotu do zdrowia:)
pozdrawiam i zapraszam na mojego nowego bloga:
http://hortensechavalier.blogspot.com/

Królewna pisze...

I jak nóżka?

Doina pisze...

I like the things you have made and show on your blog!

Oli pisze...

dziękuję wszystkim za komentarze i ciepłe słowa! :) dobrze, że chociaż na Was można liczyć dziewczyny :) nóżka już lepiej, wrócę do Was niebawem - tylko poukładam sobie życie na nowo.
buziaki!

Hortensja pisze...

trzymam kciuki, Ola